Jeśli pies spojrzy na ciebie i nie chce podejść, powinieneś dokładnie przyjrzeć się swojemu sumieniu
Woodrow Wilson
Dlaczego akurat TTB?
Wokół psów typu TBB narosło wiele legend z pogranicza fantastyki i horroru.
Na ogół opinie o nich wydaja ludzie którzy nie maja „zielonego pojęcia o tej rasie” (nie odróżniają pit bulla od bullterriera).
Skąd w media taka niechęć do tych psów? Czy wszystko co budzi nasz respekt i dorównuje nam siłą jest złe? Niewiedza, strach, umiłowanie do sensacji sprawiają że psy tej rasy są traktowane jak margines.
Chcemy pokazać jakie są naprawdę.
Przed tym jednak obalamy mity które przylgnęły do tej grupy
- ZACISK - zacisk szczęk bullterriera / american pit bull terriera to około trzystu pięćdziesięciu, pięciuset kilogramów na centymetr kwadratowy ( tyle samo ma każdy inny duży pies J )
- SZCZĘKOŚCISK - raz złapią i nie puszczą, bo nawet nie potrafią rozluźnić szczęk- NIE PRAWDA. Różnica tkwi nie w uwarunkowaniach fizycznych, a w sposobie walki. Na przykład owczarek kąsa w różne miejsca, pozostawiając wiele rozległych ran, natomiast pies bojowy chwyta i trzyma, uszkadzając tkanki w jednym miejscu i stwarzając wrażenie o wiele większej siły.
- AGRESJA - Wszystkie psy używają zębów i wszystkie psy użytkowe pracują zębami na polecenie wydane przez człowieka. Nie ma tu agresji, jest posłuszeństwo oraz chęć uszczęśliwienia przewodnika. Psy tej rasy trzeba odpowiednio i konsekwentnie prowadzić .
- NIE LUBIĄ INNYCH ZWIERZĄT – brak socjalizacji w młodym wieku lub nieumiejętne jej przeprowadzanie faktycznie prowadzi do wytworzenia u psa niechęci wobec własnego gatunku (co dotyczy przedstawiciela każdej rasy, mieszańców i kundelków). Natomiast umiejętne oswajanie z czworonogami bez kłopotu pozwoli otrzymać towarzysza akceptującego lub przynajmniej tolerującego wszystkie stworzenia.
- NIEOBLICZALNE – psy bojowe są bardzo stabilne psychicznie i spokojne, co – wynika z ich pierwotnej użytkowości. Zwierzę walczące w ringu z innym czworonogiem musiało być wyjątkowo karne, by atakować tylko na polecenie, na jeden rozkaz odstępować od przeciwnika (czego nie zrobi praktycznie żaden pies myśliwski!), bez protestu dać się rozdzielić, a wreszcie pozwolić opatrzyć bolesne rany. Wszystko to wymagało wielkiego opanowania
- ZŁE - Żaden pies nie jest z gruntu zły Skłonność do takiego czy innego zachowania leży częściowo w genach, natomiast przełożenie teorii na praktykę to już zasługa czynników wewnętrznych. Każdego psa kształtują pierwsze tygodnie życia – czas spędzony z matką i rodzeństwem, wypełniony rozsądnie dawkowanymi bodźcami, a potem tę role przejmuje opiekun.
- BOMBA Z OPÓZNIONYM ZAPŁONEM - Czyli nawet jeśli teraz jest miły, kochany, łagodny, znakomicie ułożony oraz święty, to i tak prędzej czy później rzuci się nam do gardła lub odgryzie głowę jakiemuś dziecku. To tak jakby pannie młodej w dniu jej ślubu powiedzieć że jej wybranek teraz bardzo ją kocha ale to przecież może się zmienić i za parę lat może zostać sama…
- BRUTALNE - Imponująca siła stosunkowo niewielkich, za to znakomicie umięśnionych psów bojowych bardzo nas niepokoi. Widok szerokiej paszczy kruszącej gruby konar jak patyczek rzeczywiście działa nieco deprymująco, ale pamiętajmy, że pewny siebie pies jest świadomy swojej siły. Dlatego przy odpowiednim wychowaniu ten sam czworonóg, który dla zabawy wisi zębami na oponie, będzie umiał delikatnie wziąć smakołyk.
- TRUDNE W WYCHOWANIU – mocne psychicznie, pewne siebie ,bezgranicznie wpatrzone w przewodnika. Ich uznanie dla autorytetu kochanego człowieka pozwala opracować skuteczny trening i sprawia, że nawet niedoświadczonemu (ale koniecznie myślącemu i dobrze poinformowanemu!) psiarzowi łatwiej wychować TTB niż jamnika.
TTB:
- mocny i zwarty
- bardzo szybki, zwinny, a jego ruch jest elegancki.
- pies o mocnej psychice
- odporny na ból
- odwaga jest wręcz przysłowiowa
- bardzo mocno przywiązują się do swojego właściciela
- wspaniały towarzysz zabaw
Już samo hasło "amstaff" wzbudza u wielu osób dreszcze niepokoju. Są to psy wielokrotnie napiętnowane przez większość mediów w Polsce - jako potwory, bestie i mordercy. Psy, które zgodnie z wieloma medialnymi informacjami, są nieobliczalne i przepełnione agresją.
Jeśli bliżej przyjrzeć się artykułom czy informacjom medialnym, Komendy Głównej Policji, okaże się, że pod hasłem pies-bestia często ukrywają się kundelki lub psy rasowe (a częściej tylko w typie danych ras) uznane powszechnie za "bezpieczne" i przyjazne. Tyle że ich nie wymienia się w tytułach.
Rasa rasie nierówna
Jeśli pogryzł np. spaniel, labrador czy dalmatyńczyk, artykuł mówi po prostu o jakimś tam psie. Jeżeli pojawia się jakiekolwiek podejrzenie, że pogryzł amstaff, automatycznie uznaję się to za informacje najważniejszą, wartą umieszczenia w tytule hasła "Amstaff pogryzł" czy "Amstaff znów zaatakował".
Taki pies z reguły nie okazuje się prawdziwym amstaffem - jest tylko podobny do wymienianej rasy. Wystarczy, by miał szeroką głowę, krępą sylwetkę, przycięte uszy - i już jest amstaffem.
Epitetów "morderca" czy "bestia" unikają za to inne rasy. W głośnym przypadku psa, który śmiertelnie pogryzł chłopca, czytamy, ile lat miało dziecko, kiedy i gdzie doszło do zdarzenia, że pies jest na obserwacji .Dopiero pod koniec komunikatu znajduje się informacja, że dziecko zagryzł mieszaniec owczarka niemieckiego.
W przypadku zagryzienie pięćdziesięcioczteroletniego mężczyzny niedaleko Łomży dokładnie tak samo zadziałał przekaz informacji. Napisano ze trzy psy zaatakowały a potem częściowo zjadły ciało, o tym że to były dwa boksery i owczarek niemiecki poinformowano na końcu tekstu. Jeśli zrobiłyby to psy rasy amstaff już sam nagłowek wskazywałby na rase.
Wychowanie najważniejsze
Mity, które zrodziły się na temat amstaffów i ich ataków na ludzi, wciąż grają pierwsze skrzypce w doniesieniach na temat agresji psów. Choć tak naprawdę, patrząc na liczbę pogryzień przez psy, nie można powiedzieć, że to właśnie amstaffy są głownie przyczyną ludzkich cierpień. Owczarki niemieckie, rottweilery czy psiaki zupełnie nie przypominające jakiejkolwiek rasy atakują co najmniej równie często. Jednak owczarków się przecież nie demonizuje. Bo jak to, takie mądre, wierne, sympatyczne, zdolne... Tu obowiązuje raczej mit Szarika, Cywila, Jerry'ego Lee i Komisarza Rexa, więc mogą sobie gryźć do woli, a i tak nie będą kreowane na "te złe".
Po statystykach wyraźnie widać, że stopień agresji u psa zależy w nikłym stopniu od jego rasy, a raczej od wychowania czworonoga i postępowania człowieka. Zachowanie czworonoga jest przecież praktycznie zawsze odpowiedzią na to, co robi lub robił człowiek.Oczywiście, amstaff może ugryźć. Prawidłowo prowadzony i szkolony nie zrobi tego bez ważnego powodu, ale w sytuacji ekstremalnej może. Tak samo jak każdy inny pies, więc tak samo wymaga kontroli oraz nauczenia reguł panujących w ludzkim świecie. Warto po prostu zachować zdrowy rozsądek i nie tworzyć na siłę sensacji.



